niedziela, 27 lipca 2014


Paryż. Zawitałam tu już po raz drugi. Tym razem bez żadnej wycieczki.


























Atmosfera panująca w tym mieście powala. Nie ważne czy jesteś biały, czarny czy w kropki. Nie ważne czy jesteś kobietą, mężczyzną czy mężczyzną chcącym być kobietą, czy kobietą chcącą być mężczyzną. Nie ważne czy masz skośne oczy czy rosyjski akcent (chociaż takich jedynie traktują poważnie w niektórych sklepach). Nie ważne czy masz sukienkę od Diora czy kupioną w lumpeksie. Ludzie się do Ciebie uśmiechają na ulicy. Jeśli nie możesz znaleźć miłości w Polsce, to proszę jedź do Paryża. Francuzi są bardzo BARDZO otwarci. ;) I to najbardziej mnie zaskoczyło w tegorocznej wyprawie. Mamy wakacje.


1 komentarz:

  1. na wakacje taki klimat jak najbardziej mi odpowiada, jednak na dłuższa metę- nie. chyba moje konserwatywne poglądy utrudniają mi poznawanie inności bez uprzedniego szoku.

    OdpowiedzUsuń