piątek, 4 lipca 2014

owsianko-manna na mleku sojowym z porzeczkami, migdałami, syropem z buraków cukrowych, wanilią i solą morską
Lato w pełni. No może nie do końca. Ten tydzień był typowo leniwym i całkiem nudnym. Kilka planów nie wypaliło. Kilka się przez to jednak dobrze zapowiada. Być może te wakacje nie będą takie jak ten tydzień. Na pewno nie będą. Nie mogę do tego doprowadzić. :)
Dzisiaj wybieram się jeszcze na francuski - tak, dowaliłam sobie zajęcia na wakacje. W czerwcu wydawał mi się to bardzo dobry pomysł. Dlaczego dzisiaj tak nie jest? Rozleniwiłam się, ale kiedyś trzeba.
Za dwa tygodnie Paryż, a potem jeśli nic nie stanie na przeszkodzie to obóz do Chorwacji. Tak, Ola jedzie na obóz. I cieszyłaby się nawet bardzo, gdyby nie jedna osoba. No, cóż nie będę o tym pisać. 
Ale jakoś pozytywnie chciałabym zakończyć ten wpis. Aha! I skąd to śniadanie? Czyżbym wróciła do starych nawyków? Nie, po prostu pomyślałam, że raz na jakiś czas się coś pojawi. :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz